poniedziałek, 18 lipca 2016

Król Żulian z poddanymi.


Ale promocja była dzisiaj w markiecie, ale mówię Wam promocja! Taka, że Wam gacie spadną (na szczęście noszę szelki, bo jak by mi w Kerfurze spadły moje polarkowe sexi spodnie, to ochrona by mnie wyniosła).

Poszedłem sobie po mój ulubiony złocisty napój, a tu ktoś się na mnie gapi. Myślę sobie, że to pewnie jakiś zboczeniec albo dziecko, które chce prezent... A tu nagle je zobaczyłem. Kolorowe, z drwiącymi uśmiechami na twarzy, brzydkie i świąteczne. Króliki! Takie tanie, że kupiłem wszystkie jakie były.

Wróciłem szybko do domu i zostały moimi poddanymi. Jestem królem Żulianem I.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza